Wstrzymane wypłaty wygranych, brak dostępu do kont graczy i niemożność skontaktowania się działem obsługi klienta – tak aktualnie wygląda sytuacja graczy korzystających z usług Betfan. Jakie są prawdziwe przyczyny kryzysu nowego bukmachera i czy uda się go szybko rozwiązać?
Na stronie internetowej Betfan wyświetla się komunikat informujący o tymczasowym zawieszeniu działalności w zakresie oferowania zakładów bukmacherskich z powodu odwołania czy przełożenia większości wydarzeń sportowych (co spowodowane jest pandemią COVID-19). Wiele wskazuje jednak na to, że to nie globalna sytuacja i jej skutki dla całej branży bukmacherskiej są prawdziwym powodem paraliżu działalności młodego polskiego bukmachera.
Otóż w branży mówi się o wewnętrznym konflikcie w strukturach firmy. Betfan należy w 100% do spółki NEWBET, z kolei jej udziały w 11% są w posiadaniu spółki „Chałas i Wspólnicy Inwestycje”. Właściciel tej ostatniej, mecenas Jarosław Chałas zasiada w Radzie Nadzorczej NEWBET i to właśnie jego działania przy współpracy z innymi członkami tego organu doprowadziły do nagłych zmian personalnych w radzie nadzorczej (powołani zostali żona i syn Jarosława Chałasa) oraz w zarządzie spółki.
W związku z tymi zmianami dotychczasowy prezes Zarządu Betfan, Piotr Sienkiewicz złożył rezygnację (pełnił on tę funkcję od początku istnienia spółki). Co więcej, w jego ślady poszły najważniejsze osoby zatrudnione w firmie bukmacherskiej. Na miejsce Sienkiewicza powołano Mariana Kubalicę (byłego wiceprezesa TVP Sport). To za sprawą jego decyzji wypłaty środków graczy zostały wstrzymane do odwołania. Oczywiście zaniepokoiło i oburzyło to klientów bukmachera, dla których zamrożenie środków jest co najmniej niewygodne. Tego typu sytuacje na legalnym rynku bukmacherskim w Polsce zdarzają się niezwykle rzadko – może to mocno nadszarpnąć zaufanie typerów do marki Betfan, a dla części osób zniszczyć je na zawsze (zakładając, że wróci ona do normalnego funkcjonowania).
Sytuacja bukmachera Betfan robi się więc naprawdę nieciekawa, tym bardziej nurtujące staje się pytanie, o co w tym wszystkim chodzi? Eksperci branży wskazują, że realnym powodem całego zamieszania mogą być kwestie finansowe. Pojawiają się spekulacje, że celem może być wywarcie presji na większościowym udziałowcy w celu wykupienia przez niego mniejszościowego pakietu udziałów (za kwotę liczoną w milionach złotych). W tej chwili są to jednak doniesienia w pełni nieoficjalne, a żadna ze stron nie przedstawiła własnej wersji wydarzeń.
W tej chwili trudno przewidzieć kiedy i jak zakończy się ten kryzys – będziemy monitorować rozwój wypadków. Jednak niezależnie od finału tej historii, przypadek Betfan jest ważnym sygnałem ostrzegawczym. Pokazuje on, że nawet legalnie działający, mocno rozpoznawalny bukmacher może zostać sparaliżowany przez czynniki czy to zewnętrzne, czy wewnętrzne (np. spory udziałowców). Dla graczy to przypomnienie, jak istotne jest przemyślane zarządzanie ryzykiem i odpowiednia dywersyfikacja środków. Warto korzystać z usług kilku legalnych bukmacherów i regularnie wypłacać nadwyżki, jeśli nie planuje się w najbliższym czasie wykorzystać ich do obstawiania.
